Tajfun Jebi zniszczył 51 Ferrari japońskiego dealera – auta trafią na złom

Jak wiadomo tornada, trzęsienia ziemi czy tajfuny to nic dobrego. Przekonał się o tym szczególnie mocno jeden z japońskich dealerów marki Ferrari, któremu tajfun Jebi zdemolował cały salon.

Na początku zeszłego tygodnia tajfun Jebi uderzył w wybrzeża Japonii powodując liczne straty. Był to najsilniejszy tego typu kataklizm z jakim przyszło się zmierzyć mieszańcom kraju kwitnącej wiśni od 1993 roku. Jednym z największych pechowców, którzy przekonali się o potędze natury jest pewien dealer Ferrari z miasta Kobe na południu kraju.

Salon umieszczony na sztucznej wyspie stracił 51 z 53 aut jakie znajdowały się w środku budynku, a zaznaczmy, że część aut znalazła już przed katastrofą swoich właścicieli. Osoby pracujące u dealera starały się powstrzymać wpływającą do wnętrza wodę za pomocą worków z piaskiem i plandek, jednak nie wystarczyło to aby powstrzymać setki tysięcy litrów wody. Poziom wody ostatecznie wyniósł prawie metr, co oznaczało śmierć dla praktycznie każdego sportowego auta.

Łączna wartość zniszczonych pojazdów wynosi około 9 milionów dolarów. Według lokalnych mediów, dealer starał się będzie odzyskać pieniądze za swoje straty wykorzystując ubezpieczenia poszczególnych samochodów. Nawet jeśli odzyska adekwatną sumę to i tak salon przez najbliższy czas nie będzie w stanie odpowiednio funkcjonować.

Zalane Ferrari trafią na złom, ponieważ ich naprawa jest nieopłacalna. Teoretycznie jest to możliwe, jednak wiązałoby to się z naprawą silnika, skrzyni biegów, a także wymianie sporej ilości części.

Niestety rocznie powodzie zabierają ze sobą miliony różnorodnych samochodów. W 2017 roku w samych Stanach Zjednoczonych sam huragan Harvey posłał na złom ponad milion samochodów.

źródło: blicnews.ba